Czwartek, 2 Lipca 2020

Imieniny: Jagody, Urbana, Marii

Na antenie

Kontakt

12 630 64 54

off@radiokrakow.pl

Run The Jewels "RTJ4"

0

A
A
A

O socjopolitycznym kontekście i znaczeniu tej płyty piszą media od Indii przez Argentynę po Białoruś. Soczyste teksty o samej muzyce łatwo przegapić, ale przynajmniej w tej kwestii mamy konsensus - to jedna z najlepszych rapowych płyt ostatnich lat i najlepsza w dorobku Run The Jewels.

Killer Mike i El-P współpracują od prawie dekady, w tym czasie ich utwory przeszły prawdziwą ewolucję i wreszcie dojrzały do naszej nowej normalności. Zdarzało im się popełnić teksty groteskowo nieobyczajne, surowe w formie i treści, z anarchistyczną, niepohamowaną energią. Coś jak “Krowa i Kurczak”, raczej daleko od “BoJack Horseman”.

Dziś nagrywają kawałki niczym oszlifowane brylanty, dopieszczone ciężką, systematyczną pracą, olśniewające, ale nadal twarde jak skała. Na “RTJ4” żarty się skończyły. Panowie są bardziej stateczni, ale konkurencję kładą na łopatki doświadczeniem. El-P jako producent jest dziś nie do pokonania, z łatwością łączy fascynację post-rave’owymi syntezatorami epoki późnego The Prodigy, starą szkołą podbijania wersów wybuchowymi bębnami z trapowymi błyskotkami i całym wachlarzem nieoczywistych inspiracji. Na jego solowych płytach obok siebie pojawiali się Trent Reznor, Cat Power i Tunde Adebimpe, więc nic dziwnego, że na “RTJ4” gościnnie występują m.in. Mavis Staples, Josh Homme i Dave Sitek.

Druzgocące podkłady współgrają z gęstym od nawiązań rapem, w którym kreskówkowe fantazje przeplatają się z ostrymi komentarzami na temat brutalnej rzeczywistości. Nie ma tu jednak polityki - ta jest zbyt ordynarnym zajęciem dla artysty. Jest za to prawda w całej swojej obrzydliwości i słowa, które w swoistym alchemicznym procesie zamieniają wściekłość w energię do walki o pozytywną zmianę.

Ważne dla oceny tej płyty jest pytanie, czy znaczyłaby tyle samo, gdyby ukazała się w innych okolicznościach. Odpowiedź jest pozytywna i negatywna jednocześnie: gdy materiał jest tak mocny, kontekst jego premiery jest bez znaczenia, ale z drugiej strony trudno wyobrazić sobie Amerykę, w której teksty z RTJ4 nie będą już aktualne. Dlatego napisany rok temu i szeroko komentowany utwór “Walking In The Snow” brzmi tak, jakby powstał w zeszłym tygodniu. Uzasadnione są też obawy, że równie aktualnie będzie brzmiał za rok, jeśli w piwnicy otoczonego drutem kolczastym Białego Domu nadal zabunkrowany będzie jego aktualny rezydent.

TRACKLIST:
01. Yankee And The Brave
02. Ooh LALA (Feat. Greg Nice and DJ Premier)
03. Out Of Sight (Ft. 2 Chainz)
04. Holy Calamafuck
05. Goonies Vs. ET
06. Walking In The Snow
07. Ju$t (Feat. Pharrell Williams and Zack De La Rocha)
08. Never Look Back
09. The Ground Below
10. Pulling The Pin (Feat. Mavis Staples and Josh Homme)
11. A Few Words For The Firing Squad (Radiation)