Piątek, 27 Listopada 2020

Imieniny: Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma

Na antenie

Kontakt

12 630 64 54

off@radiokrakow.pl

Festiwal Sacrum Profanum 2020

0

A
A
A
Rzeczywistość w 2020 roku jest intensywna i dynamiczna jak nigdy dotąd (nawet, gdy pozornie stoi w miejscu). To rok, na który przypada symboliczna, 18. edycja Sacrum Profanum.

Rzeczywistość w 2020 roku jest intensywna i dynamiczna jak nigdy dotąd (nawet, gdy pozornie stoi w miejscu). To rok, na który przypada symboliczna, 18. edycja Sacrum Profanum. Wchodzimy zatem w dorosłość w przełomowym czasie, pełnym zmian i redefinicji. Wciąż niepewni tego, co przyniesie przyszłość – nawet ta najbliższa. Uczymy się więc odcinać od tego, co wokół nas się dzieje. Idziemy do lasu, w góry czy nad rzekę. Festiwal również odbędzie się w nowym, spokojniejszym rytmie. Jeśli wydarzenia ostatnich miesięcy skłoniły nas do zmiany myślenia, to przede wszystkim w aspekcie wspólnotowym. Nastał czas, w którym słowa „społeczność” i „solidarność” nabierają pełniejszego znaczenia, zwłaszcza w chwili, gdy liczba ataków na mniejszości przekracza wszelkie granice. Nadchodząca recesja dotknie nas wszystkich, jednak jej skutki nie dla każdego będą równie odczuwalne. Musimy dbać o siebie nawzajem, wspierać się i szanować. Bierzmy za to odpowiedzialność, za nasze środowisko i za ostatni przyczółek przyzwoitości: kulturę – jej pobudzanie i podtrzymywanie.

Online, w sieci, internetowe, streaming, cyfrowo i cyber – to od marca określenia odmieniane przez wszystkie przypadki. Sytuacja pandemiczna jest niestabilna, a druga połowa roku zaczęła się o wiele mniej optymistycznie. Listopad wciąż przed nami, ale nie myślimy o internecie jako uboższej alternatywie. Szybko zaczęliśmy traktować te okoliczności jako szansę. To ekscytujące – móc pracować nad internetową edycją festiwalu, mając świadomość tego, jak ogromny drzemie w tym medium potencjał, a przy tym jak okrutnie jest wymagający. To się może już drugi raz nie powtórzyć, co z kolei oznacza, że wszyscy właśnie teraz możemy przetestować zupełnie nowy format kultury. Może warto będzie go zachować w przyszłości, nawet jeśli nie zamiast, to obok tradycyjnego nurtu? Większość programu zaczęła powstawać, włącznie z etapem planowania, w kwietniu – więc ze świadomością nowych okoliczności i dróg dotarcia. Nie spodziewajcie się więc po prostu koncertów podanych w formie transmisji video przez internet. Chcemy zagrać z konwencją i z tym medium. Zrobić coś nieszablonowego i zaprojektowanego pod te narzędzia. Już wiemy, że oferują one wielkie możliwości… Chcemy Was zaskoczyć, ucieszyć, zaangażować, zainspirować, a nawet rozdrażnić. Cieszymy się, że festiwal się odbędzie – Wy tego potrzebujecie, artyści tego potrzebują, branża tego potrzebuje, ale i my tego potrzebujemy. To nasze święto, czas muzyki nowej, nie możemy i nie chcemy go oddawać!

Mamy to! Skoro osiemnastka, no to #Młodość. Hasło, które traktujemy wieloznacznie i podchodzimy do niego z różnych stron: formalnie, muzycznie, metaforycznie i dosłownie. Przede wszystkim chcemy nim nadać humanistyczny ton rozmowie o muzyce i temu wyobcowaniu wokół. Będzie tak przez trzy kolejne edycje, które łączą się w większą całość. Młodość stanowi zatem pierwszy odcinek tej trylogii, czy może pierwszą odsłonę trzysezonowego serialu, żeby lepiej oddać ducha czasów. Formalnie jest to przede wszystkim próba zaprezentowania twórczości młodych kompozytorów muzyki współczesnej w wykonaniach i programach przygotowanych przez młode ansamble specjalizujące się w interpretacji tej muzyki. Swoista prezentacja „sceny muzyki nowej”. Żaden inny festiwal prawdopodobnie nie odważy się na tego rodzaju przegląd. Dowiemy się, co tak naprawdę młodych twórców i wykonawców interesuje, co jest ich idée fixe. Częstokroć repertuar wykonywany przez zespoły jest zlecany przez organizatorów i w małym tylko ułamku odpowiada rzeczywistym pragnieniom wykonawców. Próbujemy te proporcje odwrócić. Metaforycznie Młodość to także tężyzna fizyczna, wytrzymałość, sport, bunt, rebelia, brawura, buta, błąd, popkultura, internet, piosenki, improwizacja, cielesność, technologia, beztroska, zabawa i jeszcze tyle więcej! Wszystkie te elementy, atrybuty młodości, znajdą odzwierciedlenie w programie. Wraz z 18. edycją składamy hołd Młodości.

W programie znajdziecie nie tylko koncerty, ale też akcje muzyczne – wydarzenia oferujące coś innego, grające z konwencją i angażujące odbiorcę na innym niż to zwykle bywa poziomie. I tak zapraszamy na nieszablonowy seans ASMR: ten fenomen dźwiękowy nie tylko stanowi inspirację dla wielu twórców coraz głębiej i śmielej go eksplorujących, ale wciąż jest ekscytującym fetyszem i źródłem doznań dla wielu indywidualnie go doświadczających fanów. ASMR to z angielskiego autonomous sensory meridian response („samoistna odpowiedź meridianów czuciowych”), reakcja organizmu w postaci przyjemnego mrowienia na zewnętrzne bodźce: szmery, stuki, szept czy szelest. Mistykiem tematu jest Mikołaj Laskowski, który w autorskiej serii Deep Relaxation umieszcza elementy do samodzielnego wykonania przez odbiorcę, wciągając go w ten rytuał odnowy poprzez dźwięk. Liminal Studies Wojtka Blecharza nie odnosi się wprost do tematu, to studium emocjonalności, docierania do najgłębszych pokładów psychiki. Royal String Quartet dokonuje w tym utworze prawdziwej kwartetowej wiwisekcji. Wydobywane dźwięki hipnotyzują i intrygują. Na koniec usłyszymy medytację brzmienia kwartetu smyczkowego według Alvina Luciera. To idealne wyciszenie po serii masażu ucha wewnętrznego. Koncert otworzy symbolicznie pierwszy kwartet smyczkowy Krzysztofa Pendereckiego – to hołd złożony przez festiwal i kwartet zmarłemu w tym roku Maestro – utwór, który jest swoistym alfabetem sonorystycznych możliwości instrumentów smyczkowym. Można zaryzykować, że to ASMR zaprojektowane na instrumenty.

Polecamy również Performed Lecture, którym spróbujemy odpowiedzieć na pytania: czy można przenieść wykład do sali koncertowej, a może koncert do sali wykładowej? Jednym z prekursorów tej zakomponowanej, słowno-muzycznej formy, która łączy elementy wykładu i muzyki wykonywanej na żywo, jest Matthew Shlomowitz. Postanowił swoim cyklem Lectures udowodnić, że konferansjerka czy komentarz muzyczny na koncercie z muzyką klasyczną, nie muszą przyjmować formy głupich historyjek czy żartobliwych anegdot. O muzyce wbrew stereotypom można sensownie mówić i opowiadać: jak jej doświadczany, co się dzieje w momencie słuchania muzyki, jak dokonujemy naszych sądów o muzyce, co nami powoduje, skąd czerpiemy nasze przekonania. Sacrum Profanum od lat stara się popularyzować muzykę nową, również przez niemuzykologiczny, komunikatywny dyskurs. Utwór Weird Audio Guide Shlomowitza w specjalnej aranżacji dla Kompopolex uzupełnią dwa nowe utwory, napisane na tę okazję i formę prezentacji przez Jacka Sotomskiego, nadwornego ironistę polskiej muzyki współczesnej, oraz Monikę Dalach, która nie stroni od elementów performatywnych czy video ani od podejmowania ważnych społecznie tematów. Jej utwór CARBON IS THE NEW BLACK podejmie temat ochrony środowiska i nadmiernego konsumpcjonizmu. Sotomski swoją dramatyczno-muzyczną SOLUCJĘ zajawia zagadką na miarę RPG: „Zespół muzyki współczesnej dowiaduje się od tajemniczego przybysza, że świat, w którym żyją, jest tylko symulacją generowaną w ich mózgach przez nieznane siły. Po spożyciu garści czarnych, słodkich pastylek postanawiają stworzyć solucję, dzięki której można ją przerwać”.

Nie ma gry bez solucji, a co jeśli jest ona multiwariantywna? Kojarzycie paragrafowe pre-gry komputerowe, a może książki tego rodzaju? Ostatnim masowych hitem opartym na ich mechanice był film produkcji Netflixa Black Mirror: Bandersnatch. Piotr Peszat podejmie próbę napisania kompozycji paragrafowej, autobiograficznej i z alternatywnym biegiem wydarzeń. To publiczność wcieli się w „młodego i dobrze zapowiadającego się kompozytora z Krakowa” (często powtarzana, wyświechtana klisza, pułapka, z której wychodzi się latami) i zadecyduje o tym, jak potoczy się jego kariera. A może niezależnie od dokonywanych wyborów i tak pewne zdarzenia są nieuniknione, jak krytyka ze strony „Glissanda”? Kompozycja PEnderSZATch (zakodowane nazwisko Peszat, potoczny pseudonim „Pender” oraz Bandersnatch) oferuje interakcję i demokratyczną formę, nawiązując do najnowszych wydarzeń ze świata popkultury, polityki czy życia społecznego, kościelnego i festiwalowego. Jeśli zasady demokratycznego państwa prawa są kwestionowane – przećwiczmy je w Internecie. Po to, byśmy szybko o nich nie zapomnieli i łatwo ich nie oddali. Utwór jest także osobliwym hołdem złożonym zmarłemu w tym roku Maestro Krzysztofowi Pendereckiemu. Wejdź do rozrywki, w jakiej jeszcze nie uczestniczyłeś – spraw, żeby Spółdzielnia Muzyczna grała jak najdłużej, a kariera Peszata nie skończyła się przedwcześnie!

Grywalizacja, e-sport są już naturalnym rozwinięciem tradycyjnego sportu i dostarczają nie mniej emocji obserwującym. Świat sportu jest też nie mniej inspirujący od tego wirtualnego. Muzyka i sport to niekonwencjonalna próba uchwycenia związków między tymi dyscyplinami, która akcentuje cielesny i performatywny wymiar muzyki. Wątek sportu, etosu sportowej rywalizacji, wysiłku, fizyczności, treningu, przygotowania, sparingu, wyciszenia i skupienia jest środkiem ciężkości i osią tematyczną utworów. Usłyszymy dwie nowe kompozycje, napisane przez Dominika Strycharskiego i Karola Nepelskiego. Oba utwory powstały w oparciu o sportowe doświadczenia kompozytorów, przełożone na proces pisania kompozycji czy techniki wykonawcze. Strycharski do swojego nowego utworu podszedł z ringu bokserskiego (kickboxer jest piątym, gościnnym wykonawcą kompozycji), Nepelski natomiast z pływalni. Repertuar uzupełnia zadedykowany Antonowi Lukoszevieze utwór Jennifer Walshe, w którym nauka jazdy na desce jest immanentną częścią procesu uczenia się tego konceptualno-tekstowego dzieła. Jaki inny zespół, jeśli nie Kwartludium miałby podjąć taką rękawicę?

Barbara Kinga Majewska i Marcin Masecki proponują również niecodzienne spojrzenie na wykonanie, czy na muzykę w całości. Zapraszają nas do sali ćwiczeniowej, do wysłuchania repertuaru dotąd nieobecnego w salach koncertowych. Ich Adonis Gamut jest poświęcony ćwiczeniu, trenowaniu mięśni, nie zaś muzyce po prostu. Czy jednak i tu chodzi o sport? Skądże. Według mitu młody i piękny Adonis, lekceważąc miłość zakochanej w nim Afrodyty, wybiera polowanie. Za karę bogowie zsyłają na niego potężnego odyńca, który rozszarpuje mu krocze. Adonis umiera. Afrodyta miała ostrzec Adonisa przed pościgiem dzikich zwierząt, ten jednak zignorował ją – i został ukarany za pychę i przedkładanie biegania z łukiem po lesie nad miłość. Dziś kompleksem Adonisa nazywane jest występujące u młodych mężczyzn zaburzenie psychiczne, polegające na subiektywnym poczuciu posiadania niewystarczającej masy mięśniowej. Majewska i Masecki stawiają pytanie o status ćwiczeń w hierarchii utworów muzycznych i rolę repetycji w drodze do jednego, niepowtarzalnego wykonania oraz o znaczenie ćwiczeń w budowaniu tożsamości artysty. Będą zatem ćwiczyć – gamy i pasaże, tryle, biegniki, pochody tercji, kwart, kwint i oktaw. Powrót do wspólnego wszystkim muzykom repertuaru czasów młodości zakłada nostalgię za ciałem, które jeszcze nie zna muzyki, za „mięśniem bez serca”. To jednocześnie rzadka okazja do wysłuchania repertuaru z XVIII, XIX czy początku XX wieku (w tym pieśni Richarda Straussa i Josepha Haydna) na festiwalu muzyki współczesnej (obecnie) – to ukłon w stronę początków tego wydarzenia.

Do dawnej muzyki poprzez nawiązania do formy Ars Antiqua odwołuje się także Stefan Węgłowski. From 1 to 7 to cykl pieśni napisany z myślą o sopranistce Yeyoung Sohn i gitarzyście Marcinie Dylli. Materiał jest swoistym hołdem dla matki kompozytora Doroty Grynczel – nawiązując do jej śmierci, bolesnych etapów procesu pożegnania wybitnej malarki. W swych obrazach posługiwała się fakturą, barwą, światłem i geometrią – nie brak tych elementów w muzyce Węgłowskiego. Choć jego muzyka podszyta jest niepokojem i mrokiem, to przebija przez nią światło i swoista romantyczność. Koncept albumu to redefinicja pieśni okresu średniowiecza, gdzie linii wokalnej często towarzyszył instrument strunowy. Trzeba też dodać, że dźwięki wydobywane z gitary przy pomocy specjalnie skonstruowanego mikrofonu, potraktowane jako budulec utworów, odeszły daleko od źródła. Jest to więc przede wszystkim prawdziwa redefinicja tego klasycznego instrumentu. Węgłowskiego śmiało można określić mianem twórcy pogranicza kompozycji i alternatywy, który równie dobrze czuje się na polu muzyki elektronicznej, syntezatorowej, ambientowej, co w dziedzinach minimalistycznej kompozycji i tradycyjnej formy.

Redefinicja klasycznego instrumentu i jego możliwości, rozszerzenie jego spektrum przez elektronikę i nowe techniki, a w rezultacie przeniesienie go do XXI wieku, jest także celem dwóch innych recitali. Ich bohaterem są flety. Ewa Liebchen i Ania Karpowicz stawiają sobie jednak nieco inne cele, a przede wszystkim planują przebyć różną drogę. Liebchen powtarza, że mówienie o rozszerzonych technikach wykonawczych jest jałowe, bo skoro od lat się je stosuje, i jeśli istnieje jakaś możliwość wydobycia dźwięku, to czemu z niej po prostu nie korzystać? Powinno to być normą. Muzyka Dominika Karskiego spod znaku „ekologii dźwięku” jest z kolei tych technik pełna. W Streamforms nie brak ubocznych aspektów wydobywania dźwięku (uderzanie palcami w klapy, przedęcia) czy jakby ludzkiej fizjologii instrumentu (mlaśnięć, chrząknięć i bulgotów). Halny Kupczaka to zjawiskowy utwór na elektronikę i improwizującą flecistkę – próba przełożenia jednego z bardziej dojmujących i dynamicznych fenomenów polskiej pogody na muzykę. Odzwierciedleniem „różnicy ciśnień” jest w utworze przeciwstawienie pozornie niespójnych brzmień i struktur muzyki dawnej, popu, muzyki „alternatywnej” i tanecznej. Drugi utwór tej serii (Halny 2) był zamówieniem Sacrum Profanum dla Radical Polish Ansambl w 2018 roku, cieszymy się, że teraz usłyszymy tu jego poprzednika. Ostatni utwór w programie napisała Marta Śniady, z cytatem z piosenki Justina Biebera, garściami czerpiący z kultury Beliebers, czyli fanatycznych wielbicieli piosenkarza. Kompozycja dotyczy zjawiska popularności i histerycznego uwielbienia, jakie spotyka idoli kultury popularnej, wykorzystuje materiał video i audio z reakcji widowni na różne wydarzenia publiczne.

Karpowicz szuka natomiast we fletowej praktyce wykonawczej źródeł dziewczyńskiej tożsamości i nowych – immanentnie cyfrowych – form wyrazu. Dźwięk fletu bywa infantylizowany, jest postrzegany jako słaby brzmieniowo czy wręcz słodki, ograniczony do pasterskich lub dziecięcych skojarzeń. Wykorzystując współczesne techniki wykonawcze, artystka poszukuje dla tego instrumentu nowych obszarów brzmieniowych. Multimedialna forma cyberrecitalu, zaplanowana dla projektu jeszcze przed nastaniem pandemii COVID-19, nabiera obecnie nowego wymiaru, znaczenia i aktualności. Tova (hebr. „dobra”) próbuje odpowiedzieć na ważne, tożsamościowe pytania. Co to znaczy być dziewczyną w kraju po transformacji ustrojowej? Jakie są źródła identyfikacji dla młodej artystki z peryferyjnego kraju w środku Europy? Do jakich postaw prowokuje mocna, judeochrześcijańska norma „kobiecej dobroci” obecna w polskiej kulturze? Odpowiedzi szuka wraz z zaproszonymi kompozytorkami: Teoniki Rożynek, Martą Śniady, Niną Fukuoką i Aleksandrą Kacą.

Podobny temat podejmują instrumentalistki i kompozytorki Form żeńskich. Monika Szpyrka, Żaneta Rydzewska, Anna Sowa, ponownie Teoniki Rożynek wraz z Pauliną Woś-Gucik, Barbarą Mglej, Aleksandrą Gołaj, Aleną Budziñákovą-Palus i Martyną Zakrzewską, inspirując się kulturą i złożonością Chin, muzyką klubową, ekonomią środków czy spektralnym brzmieniem instrumentów, szukają równowagi tak w środowisku muzyki współczesnej, jak i w życiu. Podążając za własną tożsamością, chcą zabrać głos w debacie o parytetach w muzyce; nie będą jednak iść na barykady, by skandować hasła – po prostu chcą zagrać to, co same sobie nawzajem skomponowały. Muzykę po prostu… a my usiądźmy i posłuchajmy, co mają do powiedzenia.

Jednym z głośniejszych feministycznych manifestów zaprezentowanych na Sacrum Profanum była Série rose z 2017 roku. Ważną rolę odegrała w nim Małgorzata Walentynowicz. Tym razem wraca z projektem multimedialnym, na poły filmowym, ale i pełnym humoru. Walentynowicz wykona Kubrick Studies ze zbioru utworów Nicole Lizée The Criterion Collection. Kolekcja powstaje od 2010 roku i jest hołdem kanadyjskiej kompozytorki dla reżyserów, którzy wywarli wpływ na jej estetykę. Pokazuje różnorodne wizje i techniki tworzenia Stanleya Kubricka, Davida Lyncha, Martina Scorsese i Alfreda Hitchcocka. Nicole Lizée zapożycza i dekonstruuje momenty i sceny ze znanych filmów. W Studium Kubricka wykorzystała fragmenty kultowych dzieł reżysera: 2001: Odysei kosmicznej, Mechanicznej pomarańczy i Lśnienia. Ich elementy zostały pocięte, zniekształcone i powtórzone, kadry zwalniają i przyspieszają, deformacji ulega także ścieżka dźwiękowa i głosy aktorów. Powstałe w ten sposób błędy i niedoskonałości dziwnie pociętego filmu tworzą dźwiękową przestrzeń, której towarzyszy wykonywana na żywo partia fortepianu – także naśladująca cechy zepsutych lub źle działających mediów. Rezultat jest niepokojący, wciągający i zabawny.

Można zaryzykować twierdzenie, że źródłem partytury był tu język filmu; spróbujmy poszukać jeszcze bardziej niecodziennego (nomen omen) budulca. Sacrum Profanum regularnie eksploruje partytury graficzne, czas na kolejną ich iterację – partytury architektoniczne (w graficznym zapisie: urbcore, nazwa pochodzi od ang. „urban score”) i język architektury jako źródło inspiracji. Soliści Hashtag Ensemble potraktują architektoniczne formy miejskiej tkanki jako partytury do improwizacji. Podążając za rytmem, porządkiem, fakturą i formą bryły, przetłumaczą te wartości na język muzyczny. W ten sposób soliści zespołu Hashtag odczytają ikony i zapomniane perły krakowskiej architektury. I tak w połączeniu architektury i solistów (#archi-solos): Marta Grzywacz wykona Centrum Administracyjne Nowej Huty (tzw. „Pałac Dożów”), Wojciech Błażejczyk – Kino Kijów, Krzysztof Kozłowski – Cricotekę, a Hubert Zemler – Lokomotywownię Płaszów.

Z tłumaczeniem, transkrypcją czy inkorporacją w muzyce nietypowego dla niej języka spotkamy się także w dwóch innych utworach, które zaprezentujemy we współpracy z Bôłt Records. Opera dla Głuchych Roberta Piotrowicza, Wojtka, Zrałka-Kosskowskiego, Adama Stoyanova i Michała Mendyka oraz Ep na poetę migowego, perkusję, kontrabas i elektronikę Kuby Krzewińskiego, oba w reżyserii Zuzanny Solakiewicz i Zviki Gregory Portnoy, sięgają do języka migowego głuchych, ich kultury, komunikacji czy tożsamości. Intuicja, czym w ogóle może być świat głuchych, przyszła na sam koniec, po przerobieniu wszystkich „obowiązkowych” w tego typu przedsięwzięciach punktów: o wykluczeniu, zderzeniu kultur, przemocy i wyzwoleniu. Cień zrozumienia pojawił się w chwili największego nieporozumienia – gdy słyszący muzycy, reżyserzy i libreciści oraz głusi aktorzy, poeci i tancerze nie zdołali wykreować wspólnego zakończenia dla tworzonej razem Opery dla Głuchych. W Ep dwóch muzyków mapuje i bada swoje smyczkowe instrumenty: sprawdzają ich brzmienie, ale też własne ciała oraz granice swoich przestrzeni prywatnych. Dwoje innych siedzi naprzeciw siebie; w choreografii gestów wydobywają „z powietrza” dźwięki fortepianu i wielkiego bębna. Na tym ostatnim gra także kolejny performer, który śpiewa w języku migowym piosenkę o dziwności (tytułowe „ep”); akompaniuje mu bardzo poważny kontrabasista...

Biorąc za temat Młodość, nie moglibyśmy nie oddać pola studentom kierunków artystycznych. Ponad 30 studentów Wydziału Grafiki i Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych im. E Gepperta we Wrocławiu oraz Katedry Kompozycji Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu przygotowało przedsięwzięcie audiowizualne Random Check, na które składa się osiem odrębnych kompozycji elektroakustycznych z interaktywnymi wielokanałowymi wizualizacjami. Część muzyczna została przygotowana przez kompozytorów (4 studentów, 2 doktorantów, 1 absolwenta, 1 wykładowcę), a część wizualna przez grupy studentów skupionych wokół pracowni Narracji i Interakcji wrocławskiej ASP. Wszystkie kompozycje zostały przygotowane w formie live electronics z wykorzystaniem bardzo bogatego i różnorodnego instrumentarium elektrycznego oraz elektronicznego, a ich wykonawcami są w dużej mierze studenci ASP przygotowani do tej roli przez kompozytorów. Krótko mówiąc, spora grupa młodych ludzi przygotowała projekt wychodzący daleko poza ramy zwyczajnej działalności akademickiej.

Organizując Sacrum Profanum w sieci, kompletnie przemodelowaliśmy jego format. Internet to nadpodaż treści, a my chcemy Wam jej dostarczyć w najwyższej jakości oraz w takiej ilości i takim natężeniu, które pozwolą na jej przyswojenie. Począwszy od ostatniego tygodnia października – swoistego prologu do festiwalowego listopada – w sumie przez pięć tygodni seria punktów programu będzie realizowana w regularnym rytmie. W niedziele i środy wydarzenia muzyczne, przed nimi – w soboty i wtorki – podcasty Jana Topolskiego Weird Audio Guide wprowadzające w ich kontekst, po nich z kolei – w poniedziałki i czwartki – rozmowy Marleny Zając z twórcami i wykonawcami o interpretacji utworów, w piątki zaś działania pod znakiem DIY – mamy dla Was warsztaty Samoróbka z budowania instrumentów pod kierunkiem Pawła Romańczuka, warsztaty dla dzieci Jak brzmi Kraków? oraz serię kompozycji do samodzielnego wykonania w domu (Perform It Yourself – PIY?!). Tego dnia będą też dodatkowe transmisje przygotowane w partnerstwach. Tym sposobem zachęcamy Was do spędzenia z nami całego miesiąca, zwłaszcza jeśli chcecie wejść głębiej w tematykę festiwalu. Mamy jednak świadomość, że może to być zbyt dużym wyrzeczeniem, dlatego bez większego trudu możecie poświęcić na Sacrum Profanum po dwa dni w tygodniu (niedziele i środy), trzymając się głównego nurtu. Utopijny slow festiwal jest możliwy online!

Pamiętając o znaczeniu rozmów i spotkań po koncertach, przygotowujemy grupę dyskusyjną – otwartą i swobodną, żebyśmy mogli choć trochę poczuć tę atmosferę i utworzyć wspólnotę festiwalu. Coroczny zbiór esejów zastąpią wspomniane podcasty Jana Topolskiego: ich treść i formuła nawet tytułem nawiązuje do naszej książkowej serii, zapożyczając go od jednej z prezentowanych w tym roku kompozycji. Będą także podcasty Bartka Chacińskiego o historii festiwalu (jeśli już świętujemy, to nie wypada nie powspominać!) oraz krótkie wprowadzenia do każdego z muzycznych wydarzeń, moimi słowami. Wreszcie, ruszyliśmy z panlabelową serią płytową Sacrum Profanum Archives, którą budujemy głównie we współpracy z Bocian Records i Bôłt Records, ale także innymi wydawnictwami: Rune Grammofon, Musica Genera, SIGE Records, Ektro Records czy Gizeh Records. Do tej pory ukazało się 11 takich wydawnictw na różnych nośnikach, a w tym roku możecie się jeszcze spodziewać co najmniej 5 kolejnych! W sumie pracujemy obecnie nad kilkunastoma tytułami. To często studyjne nagrania kompozycji zamówionych przez Sacrum Profanum lub rejestracje z festiwalu, nie są to jednak po prostu koncertowe albumy, bo myślimy o nich odrębnie: przygotowując ich programy, sięgamy do rejestracji z różnych koncertów, w opracowaniach innych wykonawców. Szczegóły znajdziecie na stronie festiwalu w zakładce Sacrum Profanum Archives.

W ramach festiwalu zostaną zaprezentowane utwory z Polski, Irlandii, Kanady, USA i Australii. Zamówiliśmy w sumie 10 utworów, w tym 4 u kompozytorek, wciąż pilnujemy parytetów w różnych sferach. Pokażemy je w interesujących miejscach Krakowa, często niedostępnych w ramach tradycyjnego koncertu, takich jak hotel Cracovia, lokomotywownia Płaszów, tzw. „Pałac Dożów” czy Collegium Novum. Będziemy też w Willi Decjusza, Cricotece, MOCAK-u, Kinie Kijów i ICE Kraków.

Sacrum Profanum to od zawsze przestrzeń eksperymentu, poszukiwania, łączenia starego z nowym, popularnego z niszowym. Jeśli jest festiwal w Polsce, który powinien na tych nowych zasadach spróbować zrobić coś więcej – to my podejmujemy to wyzwanie.

My zaryzykowaliśmy, a Wy będziecie z nami? Przetestujmy to razem: widzimy się w listopadzie!

Krzysztof Pietraszewski
kurator festiwalu
Sacrum Profanum

http://sacrumprofanum.com