Poniedziałek, 10 Sierpnia 2020

Imieniny: Borysa, Filomeny, Wawrzynca

Na antenie

Kontakt

12 630 64 54

off@radiokrakow.pl

Owen Pallett "Island"

0

A
A
A

W 21 odcinku czwartego sezonu "Przystanku Alaska" Maurice Minnifield organizuje przyjęcie, jakiego mieszkańcy Cicely, a może i całej Alaski, jeszcze nie widzieli. Sprowadza setki butelek francuskiego wina, tony najbardziej wyszukanego jedzenia z całego świata, ale gwoździem programu będzie demi-glace à la Rossini w wersji ekstremalnej - 40 sztuk najbardziej dorodnych, hodowanych na wolnym wybiegu krów rasy Kuroge Washu, w procesie kilkudniowej preparacji zredukowanych do filiżanki wołowej esencji. Uzyskanie jednej łyżeczki kosztowało lata pracy i dziesiątki tysięcy dolarów.

W bardzo podobny sposób powstawały piosenki na nowy album Owena Palletta, choć tym razem obyło się bez znęcania się nad zwierzętami. Niegdyś występujący jako Final Fantasy (m.in. na mysłowickim Off Festivalu), Owen Pallett jest nominowanym do Oscara kompozytorem muzyki filmowej, aranżerem i dyrygentem, a przede wszystkim znakomitym skrzypkiem. Jego utwory wykonują najlepsze na świecie zespoły zajmujące się muzyką współczesną, od Toronto przez Nowy Jork po Londyn i Wiedeń. Gdy był na tyle młody, że nie mógł jeszcze legalnie kupić alkoholu, miał już na koncie dwie opery. Tworzenie w gruncie rzeczy popowych piosenek to dla niego igraszka, ale w każdej z nich słychać, ile doświadczenia, talentu i pracy stoi za każdą nutą, każdym muzycznym wyborem.

Na swoim pierwszym od sześciu lat albumie zawarł piosenki, które skomponował na gitarze akustycznej, a następnie przearanżował, rozbudowując je i nadając charakteru. Tak rzadko występującą w muzyce popularnej politonalność wykorzystuje do budowania kruchych historii rozgrywających się na dwóch planach - zachwycające swoim bezpretensjonalnym, delikatnym pięknem organiczne melodie zestawia z nerwowym rozchwianiem minimalistycznego, orkiestrowego tła. To chyba pierwsza tak udana mieszanka od czasów Scotta Walkera i jego wczesnych eksperymentów z awangardą. Wśród innych inspiracji znaleźli się z jednej strony kompozytorzy muzyki współczesnej: Gyorgy Ligeti, Charles Ives i Gerard Grisey, a z drugiej Nick Drake, Buffy Sainte-Marie czy Liz Harris, specjaliści od niewesołego folku. Na płycie pojawiają się m.in. obecny na każdym wartym uwagi awangardowym albumie ostatnich lat nowojorski perkusista Greg Fox oraz muzycy kanadyjskiej eksperymentalnej, soulowo-popowej hybrydy Bernice. Wszystko jest tu wielowarstwowe, przy dłuższym kontakcie domagające się rozszyfrowania, ale jednocześnie dla niewtajemniczonych może być po prostu obezwładniająco urocze.

Zapewne zgodnie z intencją nie ma złego sposobu na interpretowanie tej muzyki, a to dobrze się składa, bo aktualnie mamy przed sobą wystarczająco ważniejszych pytań i trudniejszych odpowiedzi.

1 ---> (I) 3:05
2 Transformer 3:54
3 Paragon Of Order 5:56
4 ---> (II) 0:23
5 The Sound Of The Engines 3:51
6 Perseverance Of The Saints 3:55
7 Polar Vortex 2:57
8 ---> (III) 0:52
9 A Bloody Morning 5:53
10 Fire-Mare 4:19
11 Lewis Gets Fucked Into Space 4:56
12 ---> (IV) 3:38
13 In Darkness 6:25
14 Paragon Of Order (Version) 5:03
15 Fire-Mare (Version) 4:35